To, że każdy inaczej interpretuje świat wie każdy. Moje dzieciństwo może kojarzyć mi się z każdym możliwym wspomnieniem. Od chodzenia po parku na osirze, przez zabawy lalkami na klatce schodowej z koleżankami po idealne wyjazdy rodzinne. Ale nic z tego nie jest dokładne. Praktycznie rzecz biorąc źle zrobiłam pisząc 'idealne' bo czy wiem czym jest perfecja? Czy są to dwa te same słowa? Perfekcja i coś idealnego. Moim zdaniem tak. Ale dalej nie wiem czym oba są. Istnieje wiele rzeczy których nie znamy, próbujemy opisać, a nawet przypomnieć. Jedną, chyba najczęściej poruszaną sprawą jest miłość. Czy mogłabym teraz ją opisać? Zapytać się na wikipedii? Wpisać w google miłość i wyskoczyłyby mi wyniki których się spodziewam? Które zrozumiem, bo każdy z nas już kiedyś miłości doświadczał? Tego też nie jestem do końca pewna, ale czy sama świadomość że nasza matka, nieważne kim była, kim jest rodziła nas w bólu, największym bólu żeby potem po latach stwierdzić że nie wie czym jest miłość?
W razie czego sprawdzam czym jest dla google miłość. Wyskakują mi dwa filmy, te same, ale na innych stronach. Ciekawe czy te dzieło w ogóle ma coś związanego z prawdziwym uczuciem? Możliwe, że jest to kolejny polski film, który nic nie wniesie do naszego życia. Możliwe, że chodzi w nim tylko o seks który również każdy inaczej interpretuje. Niektórzy mówią, że aby naprawdę z kimś spać trzeba to poczuć. Bliskość, namiętność ale czy miłość?
W każdym bądź razie nie wiem już sama po co zastanawiałam się o tym uczuciu podczas gdy chciałam wylać z siebie coś zupełnie innego.
Co?
Sama też tego nie wiem. Może to, że czuję się głupio na samą siebie, że nie mam na nic ochoty. Nie mam ochoty pokazywać się komukolwiek, przez co chyba jeszcze bardziej się oszpecam. Jem sama, myślę w samotności bo jak inaczej myśleć? Czuję tylko mamę która powoli oddycha w drugim pokoju. Ona pewnie słyszy to jak moje dłonie suną po klawiaturze i chwilę wcześniej zastanawia się 'Jak ta młodzież tak szybko może to robić?'. Ale nie oto mi znowu chodzi. Chodzi mi oto, że moja mama też kiedyś stąd odejdzie. Będzie gdzieś indziej, albo w tym samym miejscu ale niezdatna do wypowiedzenia słowa. Może mnie też już wtedy nie będzie? Może będę płakać na wspomnienie, że kiedyś bez łzy w oczach pisałam o tej właśnie chwili. Bo w gruncie rzeczy na prawdę wiele planujemy bez namysłu.
Będać dziećmi przez chwilę zastanawiamy się jeżdząc z malutkimi laleczkami jak to będzie gdy będę matką. Jak nazwałabym dziecko, a gdy przychodzi na świat malutki szkrab nie myślimy o sobie. Większość z nas. Tak przypuszczam.
Patrzę na torby zakupione w Londynie jeszcze 4 dni wcześniej. I przypominam sobie leżenie przy pijących i palących nastolatkach na parku przy London Eye. Czy to była perfecja?
Teraz zastanawiam się. Chyba tak. Nie było mi zimno, nie zbyt gorąco. Leżałam w ulubionej chyba człowieka pozycji na plecach, pod głową za poduszkę mając ciężki plecak. Patrzyłam na właściwie niedaleko ustawione London Eye, właściwie mało co myślałam. Pamiętam tylko, że do 'niby' perfekcji brakowało mi osoby leżącej obok. Ale czy to prawda? Nie byłam tego pewna.
Dziś kochani, nie otrzymacie żadnej płenty z tej notatki, wpisu czy jak to nazwiecie. Dziś tylko zaznajomicie się z moim pisaniem i podejmiecie krótką decyzję czy przemyślenia te są czegoś wg Was warte. Uczepicie się przecinków, czy może nawet błędów ortograficznych, zaczniecie hejtować, albo będziecie spokojnie patrzeć nic nie mówiąc, tylko rozmyślając.
Ewentualnie Was nie ma.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz