Śmieszne jest to, jak łatwo mogę przewidzieć kiedy wszystko się spieprzy. Jest tak dobrze, serio. Leżę, słucham b-sidów, rodzina prawie ok, z nikim nie mam nic do czynienia, do siebie podchodzę z dystansem, ale wiem że wszystko się zrypie. Nawet znam dokładną datę.
2 września.
Koniec wszystkiego, początek takzwanegoczegoś co ludzie uważają za najlepsze lata twojego nieszczęsnego życia. A dla mnie to męka. I nie chodzi o samą naukę. Nienawidzę ich wszystkich. Nie chcę. Nie chcę widzieć tych twarzy, które ranią każdym spojrzeniem. Nienawidzę.
The 1975 - Sex